Pięć lat temu życie Tomka zawisło na włosku. Zatrucie czadem sprawiło, że lekarze nie dawali mu żadnych szans. Jego matka, przygotowująca się do świętowania urodzin syna, nie spodziewała się, że zamiast radości czeka ją walka o jego życie.
Nieprzytomnego Tomka znaleziono w łazience. Po dramatycznej walce o jego oddech w karetce i pierwszej diagnozie – woda w płucach i poważne uszkodzenia organizmu – trafił na oddział ostrych zatruć. Lekarze byli niemal pewni, że nie przeżyje drogi do szpitala w Sosnowcu. A jeśli nawet, to pozostanie w stanie wegetatywnym.
Jednak wydarzyło się coś niezwykłego. Modlitwy w intencji Tomka rozbrzmiały w całej Polsce. Rodzina modliła się o jego przeżycie w kościele parafialnym, gdzie padły słowa, że Bóg nie zna ograniczeń – może nie tylko ocalić Tomka, ale także całkowicie cofnąć skutki tragedii.
Z dnia na dzień jego stan zaczął się poprawiać. Najpierw lekarze dostrzegli, że respirator nie pracuje już w pełni za niego. Potem przyszły kolejne dobre wiadomości. Aż w końcu, ku zdumieniu medyków, organizm Tomka zaczął samodzielnie funkcjonować. Wbrew wszystkiemu wybudził się – żywy i świadomy.
Kiedy po tygodniach walki po raz pierwszy wszedł do kościoła, było Zmartwychwstanie. Symboliczne i namacalne – tak jak jego historia. Dziś Tomek nie ma wątpliwości, że żyje dzięki Bożej łasce. A lekarze? Do dziś nie potrafią wytłumaczyć, jak to możliwe, że w jego organizmie nie ma żadnych śladów po tragedii, która miała go zniszczyć.
Jak to wszystko się wydarzyło? Przekonaj się sam – pełna historia tego niezwykłego ocalenia porusza do głębi.


