Alicja opowiada historię swojej mamy, która 10 lat temu usłyszała diagnozę: złośliwy nowotwór węzłów chłonnych z przerzutami – III stopień. Rokowania były bardzo złe, lekarze nie dawali nadziei. Jednak zamiast rozpaczy, Alicja rozpoczęła duchową walkę – modlitwę, post, sakramenty, błogosławioną wodę i olej. Mama przeszła osiem silnych chemii i 43 naświetlania, które miały zostawić trwałe uszkodzenia skóry, a nawet uniemożliwić mówienie i jedzenie. Tymczasem… nie było żadnych ran. Żadnych oparzeń. Lekarz onkolog przyznał wprost: „Z medycznego punktu widzenia to niewytłumaczalne”.
Dziś mija 10 lat od tej diagnozy. Mama żyje, nowotwór nie wrócił, a lekarze nazywają ją cudem. To nie tylko opowieść o uzdrowieniu ciała, ale też o przemianie duchowej, o zaufaniu i wierze, które potrafią przenosić góry. Ten film pokazuje, że nawet tam, gdzie medycyna mówi „koniec”, Bóg może powiedzieć „jeszcze nie teraz”.


