Mateusz opowiada historię swojego niezwykłego spotkania z Bogiem. Choć wychował się w religijnej rodzinie, chodził do kościoła i był ministrantem, jego wiara ograniczała się do pustych praktyk. Za fasadą religijności kryło się życie w grzechu i zniewoleniach, poczucie niegodności i przekonanie, że Bóg nie może go pokochać. Przełom nastąpił pięć lat temu podczas rekolekcji w Wiśle. Początkowo wyjechał tam jedynie ze względu na przyjaciela, bez żadnych duchowych oczekiwań. Jednak w trakcie modlitwy zaczął doświadczać obecności Boga, który nie oceniał jego przeszłości, lecz przyjmował go takim, jaki był.
Mateusz zderzył się z zupełnie innym obrazem Boga – nie surowego sędziego, lecz kochającego Ojca. To odkrycie zmieniło jego życie. Poczuł się przyjęty, kochany i wyzwolony z dotychczasowych zniewoleń. Zrozumiał, że nawrócenie nie jest warunkiem miłości Boga, ale jej owocem. Od tamtego momentu postanowił, że niezależnie od upadków chce być blisko Boga.
Dziś, po pięciu latach życia z Jezusem, Mateusz dzieli się świadectwem, podróżując po parafiach i opowiadając o doświadczeniu miłości Boga. Jego historia to dowód, że Bóg przychodzi do człowieka w najciemniejszych momentach życia, wyciąga rękę i daje nowe życie. To świadectwo nadziei dla tych, którzy myślą, że są niegodni Bożej miłości – bo On przychodzi właśnie wtedy, kiedy najmniej na to zasługujemy.


